Źródło: www.mojeopinie.pl/podazaj_za_berlinskim_krolikiem,3,1242425598
Podążaj za berlińskim królikiem...
Tradycyjnemu krakowskiemu festiwalowi dokumentów wyrosła nie lada konkurencja – twrający 10 majowych dni
Projekcjom filmu „Wiek głupoty” (Wielka Brytania 2009, reż. Franny Armstrong) w sobotni wieczór 9 maja towarzyszyły gorące debaty o związkach polityki i ekologii, organizowane przez Krytykę Polityczną w 10 miastach. Socjologowie, dziennikarze, filozofowie, publicyści, ekologowie zastanawiali się bliskimi związkami natury i człowieka, nad organizacją świata, w którym sprawuje on władzę. Inspiracją i punktem wyjścia dyskusji była książka francuskiego filozofa i socjologa Bruno Latoura „Polityka natury” (Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2009). Nawet żaba jest polityczna, twierdzili organizatorzy, przypominając słynną obronę torfowisk w dolinie Rospudy, uznając zwierzęta, lasy, a nawet bakterie za podmioty polityczne. „Zrezygnujmy w ogóle z pojęcia natury – zachęcał w książce Latour – Ponieważ tego, co z natury, nie da się oddzielić od tego, co pochodzi od człowieka”.
Podobnie myślą autorzy jednego z ciekawszych festiwalowych filmów, pokazywanych podczas cyfrowego weekendu, reprezentanta sekcji „M(a)u(e)r – Rewolucja 1989 roku w polskim i niemieckim filmie dokumentalnym”, który podczas festiwalu ubiegał się o Nagrodę Magicznej Godziny. „Królik po berlińsku” (Mauerhase, 2009) to koprodukcja polsko-niemiecka, nakręcona przez znany już publiczności duet:
Autorzy (absolwenci Mistrzowskiej Szkoły Andrzeja Wajdy) znani są z nagrodzonej główną nagrodą w międzynarodowym konkursie 2 edycji Planete Doc Review w 2004 roku „Ballady o kozie”. To historia kilku polskich rodzin, mieszkających w gminie Świdnica, które w ramach pomocy społecznej otrzymały kozy. Każda rodzina na swój sposób przeżywa perypetie, związane z tym prezentem. W nowym filmie Konopki i Rosołowskiego w centrum zainteresowania znalazły się nie kozy, a króliki i to nie byle jakie, bo berlińskie.
„Królik po berlińsku” to trochę zabawna, trochę gorzka trawestacja ludzkiego losu, opis wydarzeń historycznych, związanych z budową i zburzeniem berlińskiego muru z punktu widzenia... królików. To zbudowany z archiwalnych zdjęć, fragmentów kronik filmowych, wywiadów z mieszkańcami Berlina i własnych obserwacji kolaż, podszywający się pod typowy film przyrodniczy, służy temu sposób narracji i bardzo charakterystyczny dla tego gatunku głos lektorki. Berlińskie króliki były zjawiskiem niecodziennym w skali światowej, stały się symbolem miasta, zbiorowym bohaterem przewrotnego, absurdalnego mitu, podobnie jak sam berliński mur.
Króliki, zaraz po II wojnie światowej zamieszkujące Plac Poczdamski, zostały uwięzione w pasie pomiędzy dwoma murami, okalającymi Berlin Zachodni. Nie mogąc wydostać się z pułapki, stworzyły modelową, wyspiarską, żyjącą w harmonii ze strażnikami muru społeczność, bezwiednie podporządkowaną totalitarnemu systemowi, który ją (dla nich przez przypadek) zbudował. Przez dekady królicze losy składały się na historię, która idealnie dopasowała się do historii niemieckiego narodu. Która pozwala ze zrozumieniem spojrzeć na życie szarych (dosłownie) mieszkańców republiki, starających się przetrwać i za każdym razem dostosować do zmiennych warunków, narzucanych przez bezwzględną Historię, co jednostkę ma za nic. Wcale nie heroiczni, nieco zagubieni, niezbyt chętnie analizujący swoją sytuację, bohaterowie filmu wyposażeni są jednak w instynkt, który mimo jednostkowych ofiar nie pozwoli wyginąć społeczności. To naprawdę widowiskowe. Po zburzeniu muru króliki znowu pojawią się w miejskich parkach i przydomowych ogródkach, znowu jako zwyczajne szkodniki. Pozbywszy się symbolicznego ciężaru trawestacji przejdą przemianę. Już nie podmioty polityczne, a zwierzęta, po których pozostanie pamięć, tu i tam zdobiąca miasto swoimi znakami.
W związku z przypadającą na ten rok 20. rocznicą obalenia muru berlińskiego film ma szansę stać się głośnym wydarzeniem w Niemczech i w całej Europie. „Królik po berlińsku” weźmie udział w konkursie polskich dokumentów podczas 49. Krakowskiego Festiwalu Filmowego (29 maja – 4 czerwca 2009).